Zamieniłem iPhone'a na Google Pixel 2 XL

Po 8 latach zrezygnowałem z iPhone’a

Tytuł artykułu z całą pewnością nie znaczy wiele dla przeciętnego czytelnika, dla mnie jednak zmiana na telefon z Androidem to ogromny skok. Dla moich znajomych i przyjaciół być może jeszcze większy skok, gdyż wszyscy dobrze wiedzieli jak bardzo jestem przywiązany do produktów Apple.

Od czasu gdy zostałem szczęśliwym posiadaczem iPhone’a 3GS zacząłem budować ekosystem złożony z produktów Apple. Pierwszy do rodziny dołączył Mac Book, jeszcze klasyczny w białej obudowie, z mocno rysującą się podstawą. Jakiś czas później dołączył Apple TV a sam Mac Book zaliczył wymianę na wersję Air. W międzyczasie pojawił się jeszcze iMac z 27 calowym ekranem, który finalnie skończył w serwisie, gdzie zakończył swój żywot. Do tego całego systemu dołączyło Apple TV 3 generacji a wkrótce również Apple Watch 1 generacji.

Przez cały ten czas przez moje ręce przeszło pięć iPhone’ów. Zacząłem od iPhone’a 3GS aby następnie przejść na 4S, 5S, 6S i finalnie na iPhone’a X. Jak się okazało, najnowszy iPhone był również moim ostatnim i już teraz wiem, że prawdopodobnie nigdy nie powrócę do produktów Apple.

Dlaczego zrezygnowałem z produktów Apple?

Chociaż tytuł artykułu mówi o tym, że zrezygnowałem z iPhone’a to warto zaznaczyć, że również zrezygnowałem z Apple Watch (bez iPhone’a nie działa) oraz Apple TV. Jedyny produkt z jabłkiem na obudowie jaki pozostał to Mac Book Air – i tu – przyznaję się bez bicia, tak narazie pozostanie.

Nuda

Przyczyn całego zamieszania jest kilka. Na początek warto powiedzieć o pierwszej a mianowicie nudzie. Nuda jaka wieje z wolno i ospale rozwijającego się ekosystemu Apple jest tak duża, że wyczerpała moją cierpliwość do reszty. Nie tylko znani specjaliści od technologii podkreślają, że Android już przeskoczył swoim rozwojem system iOS, teraz podobne zdanie wybrzmiewa od co raz większej liczby zwykłych użytkowników.
Podczas przechodzenia przez wszystkie pięć iPhone’ów w swoim życiu za każdym razem liczyłem na kilka ważnych zmian. Zawsze czekałem na ten moment cieszenia się z kolejnego nowego telefonu, ale niestety ani iOS ani tym bardziej sam telefon nie dostarczał tego uczucia na dłużej niż kilka dni. Każdy iPhone jest dokładnie taki sam jak jego poprzednik. Niektórzy wskażą to na jego zaletę, ponieważ nie wymaga od użytkownika uczenia się telefonu na nowo przy każdej zmianie. Niemniej dla mnie to po prostu waliło nudą a każda opowiadana przez Apple rewolucyjna nowa technologia okazywała się niewielkim bajerem, który u konkurencji działa od kilku lat.

Zawodność

Drugą przyczyną dla której porzuciłem iPhone’a to duża zawodność iOS 11. Zawsze wychodziłem z założenia, że płacę za produkty Apple więcej właśnie dlatego, że zapewniają mi niezawodność, płynność działania i natychmiastowe wsparcie. Niestety korzystając aktywnie z iOS 11 można było nabawić się nerwicy. Wieszające się aplikacje, niewidzialna klawiatura, chwilowe zwiechy, brak możliwości odebrania połączenia, grzanie się telefonów… Sprzęt za cenę premium nie powinien generować aż takich problemów.
Oczywiście znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że nawet iOS 11 jest bardziej stabilny niż najlepszy Android. Sam wcześniej tak uważałem. Ale tu należy się zatrzymać i zadać sobie pytanie, ile kosztuje telefon premium z systemem Android a ile kosztuje iPhone? Z jakimi problemami borykamy się w smartfonie premium z Androidem a z jakimi w iPhonie? Rachunek wyjdzie zdecydowanie na korzyść Androida.

Wykluczenie

Trzecią przyczyną jest zaniedbywanie polskich użytkowników przez Apple. Brak aplikacji News, brak Apple Pay (w czasie pisania tego artykułu Apple Pay zostało zapowiedziane do wdrożenia na czerwiec – Google Pay tymczasem działa już od ponda roku), brak Siri w języku Polskim, wyższe ceny urządzeń, brak oficjalnego Apple Store i tak dalej… Jeżeli ktoś jasno daje ci do zrozumienia, że nie jesteś dla niego istotnym klientem, dla którego warto rozwijać usługi to jaki jest sens wspierania takiej firmy?

Pomniejszych powodów opuszczenia Apple jest jeszcze cała masa. Najważniejsze wymieniłem powyżej, natomiast bezpośrednim trigerem do całej zmiany było coś zupełnie innego…

Google podnosi rękawicę i zaczyna wygrywać.

Bacznie obserwując rynek gadżetów i urządzeń mobilnych zacząłem zauważać rosnący apetyt Google na wejście w produkcję własnych urządzeń. W wyniku działań Google powstała już cała seria inteligentnych głośników Google Home, druga wersja smartfonów z serii Pixel, laptop oparty o googlowy system czy inteligentne słuchawki. I to okazał się strzał w dziesiątkę. Doskonałe usługi Google w połączeniu z wysokiej jakości sprzętem zaczynają podobać się użytkownikom, którzy podobnie do mnie, byli zamknięci w środowisku Apple.

Dodatkowo widać wyraźnie, że użytkownicy z Polski są dla Google coś warci, świadczy o tym chociażby szeroko wdrożone Google Pay czy rozpoczęte testy asystenta Google Assistant w naszym ojczystym języku. Chodzą też słuchy, że Google Store oficjalnie zostanie uruchomiony w Polsce niedługo po wdrożeniu Google Assistant.

Te ukłony Google w stosunku do Polskich użytkowników oraz idea jaka stoi za dostępem do usług takich jak Google Maps czy Google Drive przekonały mnie do tego aby spróbować.

Zacząłem przygodę z Google Pixel 2 XL

Do podjęcia tej decyzji zbierałem się co najmniej kilka miesięcy. Do napisania tego artykułu kilka tygodni. Chciałem opisać swoją perspektywę już po tym jak porządnie przetestuję ten telefon. I chyba jest to odpowiedni moment, ponieważ jestem po dwóch miesiącach użytkowania Google Pixel 2 XL i musze przyznać, że jeszcze się nim nie nacieszyłem.

Po tak długim letargu spędzonym w świecie iOS byłem niezwykle zdumiony szybkością, niezawodnością i dynamiką działania tego telefonu. Większość narośniętych mitów na temat Androida uleciało z mojej głowy podobnie jak miłość do iPhone’a.
Telefon od Google’a jest szybki, intuicyjny, ma wydajną baterię i przede wszystkim jest ciekawy. Ciekawy w sposób, którego wcześniej nie znałem ponieważ nie wynika z tego, że poznaję zupełnie nowy system (z Androida korzystałem wcześniej przez długi czas na służbowym telefonie), jest to raczej wynik budowy systemu, który daje użytkownikowi dużą swobodę i frajdę z korzystania.

Ten artykuł jest już dosyć długi więc bardziej szczegółową relację z samego korzystania z Google Pixel 2 XL przedstawię w osobnym artykule.

Tymczasem trzymajcie się i pamiętajcie – jest życie poza Apple! 🙂

Zobacz także

Google Home mini test po polsku

Google Home Mini – test i wrażenia

Nuda na rynku smartfonów

Nuda na rynku smartfonów

Spotify, Apple Music czy Tidal? Który serwis wybrać?

Technologiczna dyskryminacja językowa